Sprawy sądowe w czasach koronawirusa.
Wywiad dla radia ZwartewaterFm - Cz.1

Sprawy sądowe w czasach koronawirusa. Wywiad dla radia ZwartewaterFm - Cz.1
Redaktor:

Wszyscy Polacy to jedna rodzina. Witajcie Panie i Panowie, dzień dobry koleżanki i koleżki, siema mordeczki w ten sobotni piękny poranek, słoneczny. Mimo koronawirusa słońce dzisiaj wstało całkiem normalnie. Dzisiejszy program poświęcimy prawu karnemu, to znaczy połączę się z Panią Elżbietą Pryczkowską naszym ekspertem w dziedzinie prawa karnego, omówimy mniej więcej takie tematy jak; ucieczkę z Polski przed wymiarem sprawiedliwości. Chciałbym wam coś więcej powiedzieć na temat koronawirusa, ponieważ wiele zakładów zostało pozamykanych, bądź też zmniejszyło swoją produkcję, co też zauważyłem mnóstwo moich znajomych i przyjaciół z dnia na dzień straciło pracę. Głównie ci, którzy pracowali przez biura pośredniczące pracy. Niestety jak na razie nie ma wytycznych Rządu Holenderskiego co z takimi osobami robić, jedyne co wiem na pewno to to, że przedsiębiorcy, czyli ludzie posiadający firmy założone przed 2020 rokiem mają prawo do jakichś świadczeń z miny, natomiast same te osoby muszą się trochę więcej dowiedzieć, ponieważ sytuacja wciąż się rozwija. Jeżeli będę wiedział coś więcej na temat osób prywatnych jak najszybciej dam znać. Mam nadzieję, że już na następnej audycji, coś więcej będę mógł powiedzieć czy należą wam się jakieś odszkodowania, jakieś pieniążki z tytułu tego, że nie macie pracy nie z własnej winy (...)

Redaktor:

Witam po przerwie, właśnie udało mi się dodzwonić Pani Elżbiety Pryczkowskiej. Dzień dobry Pani Elu.

Elżbieta Pryczkowska:

Dzień dobry Panie Mariuszu.

Redaktor:

Jak miło Panią słyszeć po raz kolejny. Cieszę się, że Pani znalazła dla nas czas, że Panią nie dopadł koronawirus (śmiech), bardzo się cieszę z tego powodu. Może opowie Pani parę słów o sobie.

Elżbieta Pryczkowska:

Dzień dobry mili słuchacze, tak jak już usłyszeliście, nazywam się Elżbieta Pryczkowska, jestem z zawodu magistrem prawa i administracji, tutaj akurat w specjalizacji prawa europejskiego, karnego. Dlaczego ta specjalizacja? No, dla mnie jest ona bardzo ciekawa. Kiedyś pracowałam w Polsce, w komisariacie policji, w dziale kryminalnym i akurat byłam z tej innej strony. Czyli ze strony jak tu udowodnić osobie oskarżonej, że jest winna. Powiem szczerze, młodzieńcze lata, nie do końca mi się to podobało, chociaż bardzo ciekawa praca. Co dalej? Wyemigrowałam tak jak większość z Was, którzy mnie słuchacie, za granicę, czyli do Holandii, wiadomo, że nie było łatwo, nie były to łatwe początki.

Redaktor:

Proszę Pani, chciałem się zapytać ze względu na tego koronawirusa, jak to wygląda w sprawach sądowych? Czy to też odbiło się na sprawach i datach ich odbywania się ?

Elżbieta Pryczkowska:

Powiem szczerze, że z tym mamy bardzo duży problem. Problem i nie problem. To jest plus i minus dla każdego, może powiem najpierw o minusie. Odbił się na tych sprawach, gdzie my uważamy, że są wyższej wagi, natomiast Sąd Holenderski uważa, że są niższej wagi. Są one wszystkie przesunięte. A mówię tutaj o sprawach, jeżeli chodzi o prawa jazdy. Wiadomo, że jeżeli ktoś straci prawo jazdy, przypuśćmy pod wpływem alkoholu czy środków odurzających innych, ma prawo, żeby się odwołać. Wtedy piszemy “klarszyft” - tak to się nazywa. Odwołanie jest przesunięte.

Redaktor:

Czyli to oznacza, że dłużej będziemy czekali na ewentualną decyzję o oddanie prawa jazdy, tak?

Elżbieta Pryczkowska:

Tak, dokładnie tak. Bo, widzi Pan, nie mam prawa jazdy, nie mogę jeździć do pracy prawda? To, tak czy owak, istnieje duże zagrożenie zwolnieniami. Jest bardzo dużo ludzi, którzy pracują w agencjach pracy. Więc, kto nie może bądź nie spełnia przesłanek pracodawcy, jest, że tak powiem na pierwszym miejscu do zwolnienia. No i co? Zostaje ta osoba bez pieniędzy. Te osoby, które dostały wezwania do stawiennictwa się w sądzie na przykład 30 marca, to te spraw są odroczone. Przykładowo, gdy spodziewamy się tutaj wyroku za popełnienie przestępstwa, kary, pozbawienia wolności bądź prac społecznych, to dla tej osoby to jest po prostu...

Redaktor:

Przedłużenie wolności.

Elżbieta Pryczkowska:

Dokładnie, przedłużenie wolności. Sprawy wyższej wagi osób, które już siedzą, są osadzeni w areszcie, odbywają się. Nie zawsze osoba, która przebywa w areszcie, jest przetransportowywana do Sądu. Wiadomo, są ograniczenia. Służby więzienne chcą mieć jak najmniej styczności z inną osobą. Czasami są posiedzenia Sądu, gdzie dwie bądź trzy osoby muszą być przewiezione. Spędzają cały dzień praktycznie w samochodzie. Także to ryzyko jest bardzo duże. Tutaj Sąd odgórnie wydał zalecenie do 6 kwietnia i podejrzewam, że to jest wstępna data, bo ona się przedłuży na pewno, jeżeli tak, jak jest do tej pory, wszystkie sprawy są wstrzymane.

Redaktor:

Czyli na pewno dostaniemy jakieś powiadomienie listowne o tym?

Elżbieta Pryczkowska:

Powinniśmy dostać, tylko mówię, decyzja padła w ostatnią niedzielę, a w poniedziałek już były sprawy. My to podejrzewaliśmy, dzwoniliśmy do Sądu. To jest bardzo świeża sprawa i Sąd nie nadąża każdego poinformować. Ten, kto ma adwokata, to wiadomo, że ta informacja szybciej dotrze do klienta. Prokuratura bądź Sąd informuje wtedy obrońcę, czyli adwokata telefonicznie lub mailowo i wtedy my szybko telefonicznie informujemy klienta: “ Twoja sprawa się nie odbędzie, czekamy na nowy termin”. To powiem, też jest utrudnieniem, bardzo dużym dla klienta, bo niektórzy specjalnie zostali sobie tutaj miesiąc, wiedząc wcześniej o miesiąc bądź dwa miesiące temu, że mieli tę sprawę zaplanowaną. Przykładowo 20 marca, ale ze względu na zaistniałą sytuację jest tak, a nie inaczej.

Redaktor:

Przepraszam, że Pani znów przerwę, ale za chwileczkę mamy przerwę muzyczną, po której powiemy tak pokrótce o ucieczce z Polski przed wymiarem sprawiedliwości. Tak jak słyszeliśmy, większość spraw zostanie odwołana, odroczona lub też przesunięta na inny termin. Bardzo dziękujemy Pani za tą informację. Przed nami przerwa muzyczna, a za chwileczkę wrócimy do tematu ucieczka z Polski przed wymiarem sprawiedliwości.

Redaktor:

Witamy po przerwie. Witam Panią Elę jeszcze raz. Dzień dobry.

Elżbieta Pryczkowska:

Dzień dobry Panie Mariuszu.

Redaktor:

Postaramy teraz poruszyć temat ucieczki z Polski przed wymiarem sprawiedliwości. Co nam może Pani o tym ciekawego powiedzieć, bo po ostatniej rozmowie dowiedziałem się wiele ciekawych rzeczy, o których nie wiedziałem.

Elżbieta Pryczkowska:

Dobrze. Może na wstępie chciałabym uprościć słowo, co to znaczy europejski nakaz aresztowania, bo ludzie mówią - ekstradycja, deportacja. Więc postaram się to określenie przybliżyć. W skrócie jest to uproszczona forma ekstradycji istniejąca pomiędzy państwami członkowskimi Unii Europejskiej umożliwiające aresztowanie osoby podejrzanej lub oskarżonej o popełnienie przestępstwa, lub już skazanej za nie i wydania jej do kraju gdzie zostanie przedstawiona przed Sądem, lub przekazana do wykonania wcześniej orzeczonej kary. Czyli jak słyszeliśmy tutaj, osoby podejrzanej również. Nie znaczy to zawsze, że jeżeli jest wykonany już wyrok to Polska w tym przypadku, (bo mówimy tutaj o Polakach) ubiega się o swojego obywatela do innych krajów Unii Europejskiej. Również w przypadkach doprowadzenia do wykonania na przykład przesłuchania bądź odbycia sprawy wyższej wagi. Takich spraw mamy tutaj w Holandii bardzo dużo. W tym pięknym kraju bardzo często zatrzymania dokonują organy dochodzeniowo śledcze bądź Królewska Żandarmeria Wojskowa. Także nie myśleć tutaj tylko o policji, że ktoś nam tutaj puka do domu i się pyta o nas. Może to się wydarzyć również na przykład przy granicy, przy jakiejś zwykłej kontroli drogowej nie tylko przez policje, lecz również Żandarmerię Wojskową. Jeżeli zostaniemy zatrzymani, funkcjonariusz dochodzeniowo-śledczy bądź prokurator ( nie zawsze jest tak samo, trzeba wziąć to pod uwagę) podejmuje decyzję czy zatrzymać tę osobę na posterunku policji. Jeżeli z okoliczności sprawy wynika, że konieczne jest dłuższe zatrzymanie, to decyzję w tym zakresie musi podjąć prokurator.

Redaktor:

Prokurator holenderski czy polski?

Elżbieta Pryczkowska:

Holenderski. Jesteśmy tutaj w kraju Unii Europejskiej, Holandii. Tutaj zatrzymani i tutaj jest podejmowana decyzja. I teraz tak, osoby, wobec których toczy się procedura europejskiego nakazu aresztowania, zostaje przewieziona do Amsterdamu (o ile zostały zatrzymane w innym mieście). Warto też wspomnieć, jakie mamy prawa przy takim zatrzymaniu. Tutaj chcę na wstępie powiedzieć, aby nigdy nie godzić się na przyspieszoną procedurę. Co to znaczy? Jeżeli zgodzimy się na przyspieszoną procedurę, to odmawiamy swoich praw. I wtedy sąd amsterdamski ma 10 dni czasu, żeby przekazać nas do Polski.

Redaktor:

Ostatnio pamiętam, jak z Panią rozmawiałem, to mówiła Pani coś, że można tę karę odbyć w Holandii, nie w Polsce.

Elżbieta Pryczkowska:

Tak, do tego jeszcze dojdziemy. Jeszcze chciałam zaznaczyć coś, co jest bardzo ważne, aby każdy, kto mnie teraz słucha i wie, że coś ma “naskrobane” w swoim kraju i ucieka przed wymiarem sprawiedliwości, jeśli złapie nas policja lub Królewska Żandarmeria Wojskowa, warto zgłosić się jak najszybciej, aby nie obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku. Aby nie było za późno. Tutaj osoba zatrzymana ma prawo domagać się, żeby jej najbliższa osoba została poinformowana o tym zatrzymaniu. Także zawsze mieć w kieszeni jakiś bardzo ważny numer telefonu, wizytówkę do adwokata, cokolwiek. I jeżeli nie rozmawiamy w języku holenderskim mamy prawo do tłumacza. Mamy również prawo do poufnego kontaktu ze swoim adwokatem. Tak że nigdy niczego nie mówić, nie przyznawać się, nie zeznawać, dopóki nie będziemy mieli kontaktu ze swoim adwokatem.

Redaktor:

Czyli powtórzę jeszcze raz dla wszystkich słuchaczy. Jeżeli zostaniecie złapani, nigdy się nie przyznawajcie. Czekajcie na adwokata. Najlepiej nic nie mówić, ponieważ wasze słowa mogą być wykorzystane przeciwko wam. Bardzo Panią przepraszam, ale zostało nam bardzo mało czasu.

Elżbieta Pryczkowska:

Tak to obszerny temat.

Redaktor:

Postaram się przedłużyć następną audycję. Natomiast jest bardzo ciekawa rzecz którą, Pani mi powiedziała podczas ostatniej rozmowy. Jest to długość odbywania kary w Polsce i w Holandii.

Elżbieta Pryczkowska:

Wiadomo, niektórzy robią specjalnie takie rzeczy, że uciekają do innego kraju, bo nie chcą być w aresztach polskich. Wiadomo, jak to wygląda, nie każdy areszt jest równy, w Holandii jest łagodniej niż w Polsce. To wiem z doświadczenia moich klientów, którzy się wypowiadają. Nawet niektórzy chcą zostać tutaj w areszcie. Pewne warunki trzeba spełniać. Takie, które mogę ot tak wymienić to: minimalnie 5 lat w Holandii legalnie, nie trzeba być zameldowanym, jeżeli ma się na przykład Huurovereenkomst czyli dokument potwierdzający, że się wynajmuje mieszkanie, konto bankowe holenderskie, rozliczać się z każdego roku, co miesiąc pracować ładnie, jeżeli nie mamy pracy zarejestrować się w UWV żeby była płynność finansowa. Wtedy sąd amsterdamski patrzy inaczej na taką osobą. On widzi, że się resocjalizuje, bierze czynny udział w życiu Holandii.

Redaktor:

I wtedy to nam pozwala odbyć karę w Holandii?

Elżbieta Pryczkowska:

Nie do końca...

Redaktor:

Bardzo Panią przepraszam, zostało nam 30 sekund. Musimy kończyć. Było nam bardzo miło Pani Elu, do usłyszenia następnym razem. Jeżeli nic się nie zmieni, to usłyszymy się z Panią Elżbietą kolejnym razem o ile Pani wyrazi taką chęć. Na ten moment bardzo Pani dziękuje.

Elżbieta Pryczkowska:

Dziękuje również, nie ma problemu. Do usłyszenia.